Moja Taxi. Nowa korporacja w Białymstoku, która działa także w Łapach. Wyróżnia ją nie tylko żółty kolor taksówek.

Kurier Poranny pisze:

Do tej pory było w Białymstoku tak: kto chciał być taksówkarzem, musiał mieć taksówkę, czyli swój samochód. Auta poszczególnych korporacji rozpoznawało się po wymalowanych na nich numerach telefonu i nazwach zrzeszenia. Piotr Jarmołowski i Mariusz Rydzewski postanowili odwrócić tę zasadę: dysponują własną flotą aut i zatrudniają do nich kierowców na taksówkarzy. Tak jak w Nowym Jorku czy Londynie samochody te są jednorodne wizerunkowo, ale zdecydowanie bliższe wzorcom z USA – są żółto-czerwone lub żółte, czyli dobrze rozpoznawalne na ulicy.

Czytaj więcej: http://www.poranny.pl/strefa-biznesu/wiadomosci/z-regionu/a/moja-taxi-nowa-korporacja-w-bialymstoku-wyroznia-ja-nie-tylko-zolty-kolor-taksowek,12759836/

Przedstawiamy fragmenty artykułu:

– Działamy 24 godziny na dobę. W każdej taksówce można płacić kartą. W standardzie jest wifi, ładowarka i podkładka dla dziecka, nawet muzyka do wyboru… co robi furorę zwłaszcza w weekendy – wylicza Mariusz Rydzewski.

Swój eksperyment zaczęli 1.5 roku temu w Łapach, bo uznali, że mniejsze miasto będzie lepszym „polem startowym”, ale z branżą taksówkarską związani byli od lat. (…)

Inspirację do stworzenia własnego biznesu dały im m.in. liczne szkolenia z rozwoju osobistego, po których zdecydowali się podjąć ryzyko i zrealizować swoje marzenie o korporacji taksówkarskiej z własną flotą. Pracując wcześniej w strukturach stowarzyszeń taksówkarskich zauważyli, że nie każdy z kierowców radził sobie z zarządzaniem własną jednoosobową działalnością.

– To zrozumiałe – podkreśla Mariusz Rydzewski. – Nie każdy jest stworzony do samodyscypliny niezbędnej przedsiębiorcy, dlatego uznaliśmy, że warto stworzyć przyjazny system, w którym proponujemy auto i narzędzia niezbędne do pracy kierowcy taksówki.

W Moja Taxi to my ponosimy koszt paliwa, odpowiedzialność za naprawy, eksploatację, dbałość o czystość auta. – Jesteśmy pierwszą korporacją w Białymstoku, w której przyszły kierowca nie ponosi kosztów comiesięcznych, wpisowych, zakupu i przystosowanie auta do roli taksówki – dodaje Piotr Jarmołowski. – To oszczędności rzędu min. 30 tysięcy zł, czyli jest to alternatywa dla osób, które chcą zostać taksówkarzami, a nie pozwalała im na to dość duża bariera finansowa.

(…)

Pracownicy Moja Taxi pracują na dyżurach w wyznaczonych godzinach. – Na naszym rynku, który przecież znamy, kierowca wyjeżdżając do pracy nigdy nie wie, ile zarobi. Chcieliśmy to trochę zmienić – opowiada o systemie wynagrodzeń pan Piotr. – U nas kierowca dostaje umowę prowizyjną, czyli rozliczenie od utargu, ale ma też gwarantowaną stawkę od godziny pracy, żeby był pewny, że skoro przyszedł do pracy, to coś z niej ma.

(…)